Rewolucja koszulek z cyklu #BliżejTwojejPasji

12-08-2020, 10:17 Porady dla dziecka i rodzica

Chyba każda osoba, która uwielbia piłkę nożną kupuje koszulki swojego ulubionego klubu lub danej reprezentacji. Jednak nie wszyscy wiedzą, jak zmieniały się stroje na przestrzeni lat. Czy kiedykolwiek piłkarze grali w koszulkach zapinanych na guziki? Czy od zawsze na trykocie widniał numer i nazwisko zawodnika? O tym dowiesz się w dzisiejszym artykule z cyklu #BliżejTwojejPasji.

Cofnijmy się do XIX wieku

Jeżeli  zobaczymy strój z XIX wieku możemy się zdziwić. Dlaczego? Stroje piłkarskie w żaden sposób nie przypominały kompletów piłkarskich używanych obecnie. Piłkarze rozgrywali spotkania w zapinanych na guziki bawełnianych koszulach z długim rękawem, ściągaczami i kołnierzykiem. Co więcej spodnie miały bufiaste nogawki i sięgały kolan lub zdarzało się, że były one do kostek! Dolną część stroju podtrzymywał pasek.  Ten strój nie był wygodny dla zawodników. Ogromnym problemem była waga kompletu, który musieli dźwigać zawodnicy podczas meczu. Dlatego potrzebne były zmiany. Dlatego też na początku XX wieku zrezygnowano z obecności guzików i zwężono nogawki. W tym czasie nadeszła moda na noszenie czapek przez piłkarzy podczas rozgrywanych spotkań. Jednak ten trend nie trwał długo, ponieważ szybko się brudziły i spadały po każdym upadku. W połowie XX wieku zamiast paska w spodniach pojawiła się gumka, a wreszcie na koszulkach zagościły numery zawodników. Zrezygnowano z kołnierzyków na rzecz wcięcia pod szyją. Logotypy zagościły na koszulkach w latach 80.

Kolejne zmiany

Podsumujmy obraz XIX stroju piłkarskiego – zapinane koszule, kołnierzyk i bufiaste spodnie. Jednak największym mankamentem nie był ich krój, ale materiał. Komplet wykonany był z bawełny, co jeszcze bardziej utrudniało grę. W upalne dni koszulka stawała się zmorą dla gracza. Dlatego obowiązkowo należało zrezygnować z bawełny. Przełomowym krokiem było zastosowanie tworzyw sztucznych do produkcji trykotów piłkarskich. Pierwszą firmą, która podjęła się takich zmian był niemiecki Adidas. Dzisiaj koszulki wykonywane są z nylonu i poliestru. Dzięki temu strój jest lekki, wygodny, a ciało sportowca oddycha podczas ekstremalnego wysiłku.

Dziesiątka na plecach

Dopiero w 1939 roku IFAB przedstawiła pomysł numerowania koszulek poszczególnych zawodników. Mimo że od tej daty minęło wiele lat, to jedno pozostało niezmienne - bramkarza wciąż kojarzy się z „jedynką” na plecach. Przez długi okres czasu na koszulkach piłkarskich widniał tylko sam numer gracza. Dopiero po 54 latach , czyli w 1993 roku podczas finału Premier League pojawiły się nazwiska na trykocie. W Ameryce tę regułę przyjęto później, bo w roku 1994 podczas Finałów Mistrzostw Świata w USA.

Sportowy biznes

Dzięki numerowaniu i personalizowaniu koszulek błyskawicznie wzrosła sprzedaż koszulek. Pionierami masowego sprzedawania klubowych t-shirtów byli Brytyjczycy. Przewidywali, że ten biznes przyniesie im wiele zysku i nie mylili się. Dlatego zaczęto brać z nich przykład. Kibic nareszcie mógł  identyfikować się z piłkarzem i nosić dumnie koszulkę swojego idola. Obecnie wszystkie zespoły mają sponsorów,  na ich strojach widnieją nazwy marek lub logo. Warto wspomnieć, że  niektóre firmy, niezależnie od tego, jakimi są dużymi i rozpoznawalnymi sponsorami, nie mogą być reklamowane na koszulkach. Dotyczy to głównie tych z branży tytoniowej.

 


Inne proponowane newsy


Wróć do strony głównej

Projekt i wykonanie: cogitech group