Podsumowanie jesiennych zmagań ligowych

19-11-2019, 12:40

Pięć pierwszych miejsc, dwa drugie i udany debiut w partnerstwie z TS Przylep na poziomie trampkarza – to główne osiągnięcia naszej Akademii, która do jesiennych zmagań ligowych wystawiła zespoły w czterech kategoriach wiekowych, jak zawsze główny nacisk kładąc na rozwój zawodników w grze ze starszymi rywalami

Podsumowanie występu naszych drużyn w jesiennych rozgrywkach ligowych rozpocznijmy od ekipy TS APF Masterchem Przylep Zielona Góra, a więc zespołu tworzonego w partnerstwie z Masterchemem, w którym grają nasi zawodnicy z roczników 2006 i 2007 i który rywalizuje w I Wojewódzkiej Lidze Trampkarzy.

- Trzeba podkreślić, że wiodący rocznik tych rozgrywek to 2005, dlatego tym bardziej debiut naszych zawodników należy uznać za bardzo udany – mówi trener Remigiusz Chyła.

- Liga była atrakcyjna, a każdy mecz był dla tych młodych piłkarzy dużym krokiem w kierunku zdobywania nowego doświadczenia. Z meczu na mecz wyglądaliśmy lepiej. Zawsze byliśmy zmobilizowani i pewni swoich umiejętności. Udział w rozgrywkach doda chłopakom wiele pewności siebie – mówi trener, który chciałby podziękować swoim zawodnikom za wykonaną pracę.

Jak podkreśla R. Chyła udało się zbudować ciekawy zespół, który ma wielkie serce do gry, potrafi wychodzić z trudnych sytuacji i którego członkowie bardzo się lubią.

- Mam w zespole sześciu zawodników z rocznika 2007 i oni bardzo dobrze sobie radzą. Chciałbym też podziękować trenerowi Denisowi Sadowskiemu za pomoc i zaangażowania w pracę z drużyną, jak również rodzicom i TS Przylep – wymienia R. Chyła.

Wspomniany D. Sadowski samodzielnie prowadził natomiast drużynę TS APF Mastechem II Przylep, która w III lidze trampkarzy zajęła 2. miejsce.

- Zespół przejąłem w określonym już składzie dopiero trzy miesiące temu. W tym czasie byliśmy na obozie w Dolsku i trenowaliśmy na miejscu. Na pewno gra w trampkarzach to był dla chłopaków skok na głęboką wodę, ale udało się. Jest w nich duży potencjał, dlatego jeśli dalej będą tak pracować, jeśli rodzice będę ich wspierać, to na wiosnę może być znacznie lepiej – komentuje D. Sadowski.

W kategorii niżej – w Młodziku, grały dwa nasze zespoły. UKS APF II, który zajął w swojej grupie miejsce 2. prowadził Radosław Salwa.

- Debiut w kategorii to czas na budowanie zespołu i zrozumienie podstaw gry, ponieważ w przeciwieństwie do Orlika są tu np. spalone i większe boisko, do czego trzeba przywyknąć – mówi R. Salwa.

Celem było grać atrakcyjny dla oka ofensywny futbol oparty na kreatywności i indywidualnych umiejętnościach, kreowanie ciekawych akcji i niezamykanie się na schematy. - Myślę, że cel ten osiągnęliśmy. W każdym meczu zdarzały się bramki po ciekawych akcjach zespołowych i indywidualnych, co nie było łatwe, bo nasi przeciwnicy są od nas starsi o rok – podkreśla trener.

Bywały mecze, w których nasz zespół tracił sporo bramek, jednak nie odzwierciedlało to obrazu gry, ponieważ jednocześnie chłopcy zawsze wywiązywali się z powyższych założeń.

- Czasem mimo stwarzanych okazji piłka nie trafiała do bramki, na co wpływ po części miał fakt, że zawodnicy, którzy dołączyli do nas w tym roku, jeszcze nie do końca poznali system gry. Ucząc np. właściwego ustawiania i poruszania się w obronie często wystawiałem w tej formacji chłopców, którzy mają predyspozycje do gry wyżej. I choć radzili sobie całkiem nieźle, to nie jesteśmy w stanie przeskoczyć walorów fizycznych i szybkościowych starszych przeciwników, którzy wykorzystując te atuty strzelali bramki. Mimo to była to dobra decyzja, bo znacznie przyspieszyła naukę – zaznacza trener Radek.

Druga lokata najprawdopodobniej będzie przepustką do rywalizacji w II rundzie z czołówką zespołów województwa, gdzie zespół ponownie będzie się mierzył ze starszymi zawodnikami. - Będzie bardzo trudno, ale właśnie takie wyzwania lubimy, a przygotujemy się do tego w sparingach z np. Zagłębiem Lubin, Lechem Poznań, AP Reissa i na obozie zimowym – zapowiada R. Salwa.

Drugim naszym reprezentantem w Młodziku był UKS APF I, który w swojej grupie uplasował się na 4. pozycji.

- Moi zawodnicy to głównie rocznik 2008/09 i tylko dwóch z 2007, który jest dominujący na tym szczeblu. Jestem zadowolony z chłopaków, a głównie z ich zaangażowania widocznego zarówno na treningach, jak i meczach, co widać m.in. we frekwencji, która nigdy nie była mniejsza niż 85 proc. składu. To pokazuje, że udało mi się zaszczepić w nich miłość do piłki nożnej. Wszyscy współpracują ze sobą i zawsze grają jako jeden zespół – cieszy się trener Bartosz Marasek.

- Jesienią dużo trenowaliśmy gry taktyczne i ustawienia na boisku. Podczas meczów wychodziło to raz lepiej, raz gorzej, ale sądzę, że udało się chłopakom zrozumieć naprawdę dużo. Na przestrzeni całej rundy widać było dokonane postępy i udane przejście z Orlika do Młodzika. Mamy świadomość braków, wiemy, że przed nami wiele pracy, ale zamierzamy wspólnie dążyć do nieustannego rozwoju – mówi B. Marasek, któremu w prowadzeniu zespołu pomaga trener Marcin Miechowicz.

Idźmy dalej, a mianowicie do kategorii Orlik. W dwóch zielonogórskich grupach zespoły spod szyldu APF zajęły miejsca 1.

139 bramek przy zaledwie 16 straconych to liczby, które jako pierwsze rzucają się w oczy przy analizie gry drużyny UKS APF I, ale z drugiej strony pokazują też słabość poziomu rozgrywek, dlatego mimo wygranej trener Kacper Dworak zachowuje spokój i już skupia się na przygotowaniu zespoły do gry w II rundzie. - Wynik z jesieni każe nam z optymizmem podejść do przygotowań do wiosennej rywalizacji w grupie mistrzowskiej – mówi krótko trener Dworak, któremu pomaga Sławomir Zając.

W drugiej grupie UKS APF II miał bilans bramkowy równie imponujący – 88:9. - Jestem zadowolony z postępów jakie robią chłopcy. Udało nam się płynnie przejść z kategorii Żak do Orlika, które bardzo się między sobą różnią. Moi zawodnicy rozumieją grę i czerpią z niej radość, co na tym etapie nauczania jest dla mnie najważniejsze. Staramy się rywalizować z lepszymi od siebie i pod tym kątem weźmiemy też udział w zimowych turniejach – mówi trener Łukasz Markowski, któremu pomaga trener Mateusz Kozak.

UKS APF III w Orliku podokręgu nowosolskiego prowadził Marcin Miechowicz. - Większość naszego składu to chłopcy z 2010 rocznika, podczas gdy wiodącym w tych rozgrywkach jest 2009. Jestem zadowolony z naszych występów, bo zawodnicy zebrali bezcenne doświadczenie, które zaowocuje w momencie, gdy to oni będą wiekowo grupą wiodącą. Nie zmienia to oczywiście faktu, że przed nami wciąż wiele pracy – podkreśla M. Miechowicz.

Również w Orliku występował zespół UKS APF IV, który grał w okręgu świebodzińskim. - Oceniam rundę w naszym wykonaniu jako bardzo dobrą. Zbąszynek był poza zasięgiem, ale na pewno jesteśmy drugą siłą stawki. Chłopcy prezentowali się pozytywnie i robili systematyczne postępy – ocenia trener Daniel Lisowski, któremu pomagał Tomasz Jagiełło.

Dodajmy, że w tym samym okręgu rywalizował też niedawno powstały na bazie współpracy z sulechowskim Lechem zespół Lech APF Sulechów prowadzony przez Piotra Lewkowicza i Przemysława Rajskiego.

Najmłodszą kategorią występującą w lidze są Żaki. Nasza Akademia miała swoich przedstawicieli w trzech okręgach. W każdym jesienne zmagania zakończyły się dla nas na pierwszym miejscu w tabeli, a dodatkowo w jednym z nich mieliśmy też zespół, który był drugi.

Chłopcy Michała Sucharka i Przemysława Lewandowskiego grali w okręgu zielonogórskim. - Liga to były dwa zespoły nasze i dwa APMM. Na tym etapie nie patrzymy na wynik, a na poprawę gry każdego zawodnika. Zwracamy uwagę na indywidualne umiejętności. Sporo pracy przed nami, ale przecież nikt nie mówił, że będzie łatwo – uśmiecha się M. Sucharek.

W okręgu nowosolskim wygrał zespół Piotra Łobody. - Uważam rundę za bardzo udaną, chociaż w końcówce nie uniknęliśmy problemów zdrowotnych naszych czołowych zawodników. Jak się natomiast okazało, zmiennicy też bardzo dobrze radzili sobie na boisku. Dziękuję trenerom M. Miechowiczowi i B. Maraskowi za bardzo dobre przygotowanie drużyny do sezonu – mówi P. Łoboda.

Robert Buła prowadził ekipę Żaków grającą w okręgu świebodzińskim. - W stawce ze Zbąszynkiem, Ciborzem, Pogonią i Sulechowem reprezentowaliśmy zarówno Akademię Piłkarską Falubaz jak i miasto Świebodzin. 16 moich zawodników nie przegrało żadnego z 32 meczów, w których strzelili oni aż 155 bramek i tylko 20 stracili. Wiosną razem z Medykiem Cibórz będziemy występować w grupie mistrzowskiej – podsumowuje R. Buła, któremu pomaga Wojciech Skarżyński.

Podobnie jak w Orliku, tak i w Żaku w okręgu świebodzińskim wystąpili zawodnicy Lecha APF Sulechów P. Lewkowicza i P. Rajskiego.


Inne proponowane newsy


Wróć do strony głównej

Projekt i wykonanie: cogitech group